` Chcieć się razem zestarzeć jest jedynym dowodem wielkiej miłości.

środa, 5 sierpnia 2015

Wpadaj mała, tylko ze sobą kredki weź. Czuć chemię, my kanapa i Breaking Bad.

Już połowa wakacji za nami. 2 klasę zakończyłam ze średnia 4.3, mogło być lepiej, ale nie jest źle biorąc pod uwagę, że nie dawałam z siebie wszystkiego. Skończyłam ostatnio dwie prace, którymi chciałabym się podzielić. Pozwoliłam sobie w końcu na kolory, które dają ciekawe efekty. I wzięłam się za portrety, które tak bardzo lubię. 



czwartek, 28 maja 2015

Best boyfriend ever.



Mój chłopak kończy dzisiaj 18 lat <3 Z tej oto okazji namalowałam mu obraz, o który prosił mnie od dłuższego czasu. Do niego dokupiłam jeszcze białą ramkę. Naprawdę ucieszył się, kiedy rano przed szkoła do niego wpadłam i mu go podarowałam :3 Na początku odebrało mu mowę haha :D

Obraz namalowany farbami akrylowymi.

sobota, 23 maja 2015

W każdym detalu akordzie i dźwięku, bez Ciebie życie nie miałoby sensu.


Wczoraj już 8 miesięcy mieliśmy <3

Od kilku dni zaczęłam mocno się zastanawiać nad zmianą telefonu, bo z moim praktycznie już nic się nie da zrobić i cokolwiek nie zrobię, tylko się denerwuję. Biorę się też za siebie i coraz częściej znajduję czas na ćwiczenia z czego jestem mega zadowolona. 
W przyszłym tygodniu mamy próbną maturę. Nie stresuję się za bardzo, bo wiem, że z matematyką sobie na stówę poradzę. Najgorzej chyba z polskim, nasza nauczycielka nie umie przekazać nam wiedzy. Z ocenami nie mam problemu, myślę, że nawet nie będę musiała zaliczać niczego przed wystawieniem ocen długopisem. Ostatnio jestem przerażona tym, że z niektórych przedmiotów jest tak słaby poziom, że uważam, że niczego się nie nauczę. Albo niski poziom, albo nauczyciel, który kompletnie nie potrafi prowadzić lekcji. Na początku 2 klasy myślałam nawet nad zmianą szkoły, tylko, że nie ma nigdzie ciekawego profilu dla mnie, dlatego pozostanę tu gdzie jestem.
Tydzień temu byłam jeszcze z misiem i jego znajomymi z klasy na basenie w aquaparku, a potem w Jaworzynie na grillu jego klasy. Wspaniali ludzie.

Kurde, jestem naprawdę szczęśliwa *.*

środa, 13 maja 2015

Bo miłość to nie tyl­ko rysowanie ser­duszek na mar­gi­nesie zeszytu.



WRESZCIE SKOŃCZYŁAM ! Babeczka od sztuki chciała wziąć pracę i ją powiesić, ale niestety praca jest do zwrotu i w końcu mogę ją podarować chłopakowi.

środa, 6 maja 2015

Znowu zaczynam żyć od nowa.



No nieźle zaniedbałam tego bloga.. :C
Ostatnio zaczęłam się brać w końcu za rysowanie i malowanie nawet. Następnym razem wrzucę moją gotową pracę, którą muszę najpierw przynieść do szkoły, pokazać nauczycielce od sztuki żeby dała mi dodatkową ocenę, a potem podaruję ją Karolowi, bo chciał. Wczoraj go nawet szkicowałam. Był moim żywym modelem. To było naprawdę fajne doświadczenie. 
Dzisiaj mieliśmy klasowe spotkanie naszej byłej klasy z gimnazjum. Było 10 najlepszych osób. Na początku niechętnie chciałam się wybrać, ale okazało się, że była to mega dobra decyzja. Super osoby, dlatego ten czas tak szybko zleciał. Ponad 4h z nimi.. Szkoda, że za czasów gimbazy nie miałam z niektórymi z nich tak dobrego kontaktu. Po tym jak odwiedziliśmy nauczycielki to troszkę mniejszą ekipą poszliśmy do pizzerii na pizze i piwo. Pogoda była jedynie okropna, bo od rana padało. Ogólnie udany dzień.
A jutro już szkoła..

wtorek, 7 kwietnia 2015

Tytuł1

Karol: Kazała mi napisać, a nawet nie wiedziałem gdzie tu jest znaczek do dodawania nowej notatki xD Tak to już jest, robię to przecież z pasji... Za to z pasji spędziłem całe święta przy kompie. Gothic - gra mojego dzieciństwa, i chyba nie tylko, bo wciąż mam do niej słabość :D Marzena musiała jakoś to wytrzymać, bo normalnie jak parę godzin mnie nie widzi to już taka mała tragedia. No a tu bite 4 dni siedziałem i grałem :D W sumie wyszło 20 godzin, chociaż do rekordu trochę brakuje. Na feriach jak kupiłem sobie nowy komputer to przesiedziałem w ciągu pięciu dni... 48 h na graniu w Path of Exile :O Teraz tego nie rozumiem, ale jak coś człowieka wciągnie to już tak jest że nie można się oderwać. Jedni czytają książki po nocach, jedni grają całymi dniami. A wspominając już o pasjach, zainteresowaniach i wciągnięciu to Marzena jest prawdziwym mistrzem jeśli chodzi o rysunek. Jedyne czego jej brakuje to samozaparcia, bo jedną prace potrafi robić miesiąc. Tak to już jest jak się ma słomiany zapał i siada się do rysowania raz w tygodniu :)

środa, 11 marca 2015

Skończ ze mną życie.



Zaczęło się. Wcześniej narzekałam, że mam za dużo czasu wolnego i nie muszę się niczego uczyć, tak teraz wszystko mam zawalone nauką. 
Ale ogólnie jest coraz lepiej. A za 11 dni mamy pół roku ;o

wtorek, 24 lutego 2015

Potrzebuję Cię, by jutro było lepsze.



Od soboty ciągle dziwnie się czuję. Czuję się taka osłabiona, nie mam na nic ochoty, oprócz leżenia w łóżku pod kocykiem :/ Nie było mnie dziś w szkole. Jutro pewnie też będę się tak czuła, ale chciałabym iść do szkoły, bo nie chcę mieć zaległości. 
Mój skarbek mnie dziś odwiedził <3

INSTAGRAM | TUMBLR

niedziela, 22 lutego 2015

Tylko z Tobą.


No nieźle. Było tak bosko, że brakuje mi słów, żeby opisać tą 18stkę. Najlepsza i tyle.
Zostaliśmy tam do samego końca. Wróciliśmy jakoś po 4 :D
Wspaniali ludzie, wspaniałe wspomnienia.
Byliśmy podobno tam jedyną parą <3 Poza tym mamy dziś 5 miesięcy <3 

Kocham Cię słoneczko moje :*

sobota, 21 lutego 2015

piątek, 20 lutego 2015

Kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie.



W dzisiejszych czasach można spotkać wiele osób, które myślą, że mają przy sobie prawdziwego przyjaciela. Ja również tak myślałam do pewnego momentu, w którym zmieniłam zupełnie swoje zdanie. Uważam, że nie istnieje prawdziwa przyjaźń. Dlaczego ? To proste. Teraz ludźmi kieruje fałsz i kłamstwo. Ostatnio nawet byłam świadkiem, jak jedna przyjaciółka obgadywała drugą, używając przy tym bardzo brzydkich i wulgarnych określeń, a zaraz potem rozmawiała z nią jakby nigdy nic się nie stało. Czy tak zachowuje się prawdziwa przyjaciółka ? Nie sądzę.. Tego typu zachowania najczęściej spotyka się w towarzystwie płci żeńskiej, ponieważ kobiety są  skłonne do plotkowania. Nigdy nie słyszałam, żeby któryś z moich kolegów mówił źle o swoim przyjacielu. 
Na czym więc polega przyjaźń ? Przede wszystkim na wzajemnym wsparciu, na akceptowaniu swoich wad. Żadna byle kłótnia nie powinna zniszczyć prawdziwej przyjaźni. Zdarza się, że przyjaźnie rozpadają się również z powodów nieuzasadnionych. Jedna z osób bez podania jakiegokolwiek powodu tak po prostu odchodzi. Chyba większości się coś takiego zdarzyło w życiu. Spotkania z takimi osobami wyglądają tak, że mijamy ich po prostu bez słowa. To głupie..
Czemu ludzie są tacy dwulicowi ? Już tyle się nasłuchałam o tym. To tak, jakby posiadali maski, które w zależności od towarzystwa i sytuacji zakładają na twarz. Ludzie inaczej zachowują się w gronie najbliższych, w szkole, w domu, a przede wszystkim kiedy są na osobności. 

Ogólnie rzecz biorąc nie rozmawiam już nawet z osobami, które nie wykazują jakiejkolwiek chęci konwersacji. Nie zasługują na to, żebym się otworzyła przed nimi. Teraz jestem już bardzo ostrożna.

czwartek, 19 lutego 2015

" I kiedy powiesz mi, że wszystko jest tak jak chcesz, nie uwierzę Ci tutaj nawet przez moment, bo nie mogę zrozumieć, skoro narzekasz codzień. "



Każdego dnia marzę tylko o tym, żeby pójść spać. Te dni mnie tak wykańczają.. Ciągle chodzę niewyspana.. Jedyną osobą, która sprawia, że automatycznie się ożywiam, jest mój chłopak, z którym widuję się praktycznie codziennie przez kilka godzin. Nawet przed szkoła, ale głównie na wieczór, kiedy już ogarniemy wszystko do szkoły.
Najbliższy weekend zapowiada się bardzo ciekawie, jedziemy na 18stkę do kolegi i koleżanki od niego z klasy. Drugi raz będę z nimi imprezowała i kilka razy byłam z nimi w sumie na lodowisku. Jakby popatrzeć na to z tej strony to jestem bardziej " zbliżona " do ich klasy niż do mojej. Czemu oni muszą być tak zgrani.. Czasami im po prostu tego zazdroszczę. Nigdy nie mogę trafić na klasę, w której wszyscy tak dobrze by się dogadywali. 

W szkole zajebiście mi idzie i co najlepsze ? Sama to wszystko osiągam. Tak po prostu, widocznie nikogo nie potrzebuję, bo bez niczyjej pomocy potrafię sobie poradzić. Śmieszy mnie widok ludzi, którzy są uzależnieni od innych. Sama kiedyś taka byłam.

niedziela, 15 lutego 2015

Chcę Ci oświadczyć, że jesteś jedynym, do którego należę.



Po 5 miesiącach mój laptop w końcu ożył ! Myślę, że notatki teraz częściej będą się pojawiać.
Tak w skrócie, bo nie wiem od czego zacząć. 5 lutego skończyłam 18 lat :D W piątek pojechałam do Świebodzic do przyjaciela, w końcu byłam na legalnych zakupach, gdzie jak się okazało nie pytali o dowód. :D Następnie z chłopakiem i znajomymi z jego klasy poszliśmy do Radiobaru. Było bosko <3 Ta ekipą umówiliśmy się na następne spotkanie . 
Wczoraj moje najpiękniejsze w życiu walentynki. Ciężko żebym o nich zapomniała. Tą datę zapamiętam do końca życia <3 Dziękuję Ci :*

niedziela, 1 lutego 2015

Nie zmienię tego zdjęcia na tapecie, bo jest śliczne. Uzależniłem się od Ciebie błyskawicznie.



Za kilka dni wejdę w życie dorosłe. Niesamowite jak szybko to nastąpiło. 

Ostatnio zdecydowałam się napisać do mojej dawnej przyjaciółki i po prostu odnowić kontakt. Szkoda by było stracić tak wspaniałą osobę. Stęskniłam się za nią strasznie. Wstępnie umówilyśmy się na spotkanie w piątek <3 Mam jej tyle do opowiedzenia :D

Ferie dobiegają końca. Chciałabym jeszcze dodatkowy tydzień wolnego. Naprawdę tego potrzebuję..

INSTAGRAM | TUMBLR

wtorek, 20 stycznia 2015

Jesteś dla mnie czymś więcej niż tylko miłością.



W końcu ferie <3
Nie miałam okazji powiedzieć, gdzie spędziłam sylwestra. Był to najlepszy sylwester z chłopakami. Tym razem byłam w Bystrzycy Dolnej, widziałam dużo znajomych twarzy ze szkoły.
Jakoś tak w połowie stycznia w szkole na religii Kasandra zrobiła mi kolejną dziurkę w uchu, a potem jak gdyby nigdy nic, wróciłam na lekcje :D Teraz mam jeszcze więcej czasu dla tego świrka.

wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie 2014r.



Chciałabym podsumować 2014 rok. Był to jak na razie najlepszy rok do tej pory. Zaczął się nieciekawie, ponieważ rozpoczęłam go rozstaniem. Następnie poznałam bardzo dużo nowych ludzi, którzy wpłynęli na moje życie. Pamiętam codzienne wychodzenie z każdą osobą osobno. Ten rok będzie kojarzył mi się z ostrymi melanżami, które już rozpoczęły się w marcu, ciągłymi jazdami do Świebodzic również na " melanże ". To jest drugie miasto po Świdnicy, z którym mam pełno miłych wspomnień. Wakacje w tym roku były nieziemskie. Tak samo poznałam dużo nowych ludzi, że tak powiem wakacyjne romanse. Wyszalałam się po prostu. Codziennie od rana poza domem, a wracałam na wieczór. Wypady z dziewczynami i te sprawy. W sierpniu się ogarnęłam i raczej uspokoiłam jeżeli chodzi o podboje sercowe. Wystarczyła jedna osoba, która przez cały czas była przy mnie i na odwrót. No po prostu najlepsze wakacje ! Mam jeszcze kontakty z niektórymi osobami z wakacji. Ogólnie w tym roku może nawiązałam nowe znajomości, ale co z tego jak i tak większość odeszła tak po prostu. Nie wiem czemu tak się dzieje i czemu tak wyszło. " Cieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą " - pierwsze co mi przyszło na myśl. Nabrałam jeszcze więcej pewności siebie, uniezależniłam się, co jest piękne. Czy żałuję czegoś w tym roku ? Nie, niczego nie żałuję, aczkolwiek jest mi przykro z powodu różnych spraw. Liczę na to, że rok 2015 będzie jeszcze piękniejszy, będę miała 18stke więc będzie jeszcze więcej melanży. W życiu nie spodziewałam się, że stanę się taką osobą jaką teraz jestem. Niezmiernie mnie to cieszy. W końcu znalazłam osobę, która jest mi przeznaczona. Zabawne, bo praktycznie ciągle byliśmy gdzieś blisko siebie.

W skrócie rok 2014 to rok pełen nowych znajomości, rozstania, szczęścia, smutku, szaleństwa, melanży, MIŁOŚCI, nowych doświadczeń, odważnych, niegrzecznych i pięknych momentów.
Cieszę się, że jednak zostało kilka bliskich mi osób. Wspaniałe mam wspomnienia <3

poniedziałek, 22 grudnia 2014

" Jestem z Tobą, kiedy Ty nie masz już nadziei, kiedy tracisz bliskich, co być przy Tobie mieli ".



To już 3 miesiąc naszego związku. Spotykamy się praktycznie codziennie, codziennie piszemy. Jest tak cudownie, że nie jestem nawet w stanie opisać tego co czuję. Nie istnieje chyba takie słowo. Z miśkiem przeżywam chwilę, które głęboko zapadają mi w pamięć. Będą powodowały uśmiech na mojej twarzy za każdym razem kiedy je sobie przypomnę. To jest coś, w co się najbardziej angażuję. Potrafię wszystko w życiu sobie odpuścić, pogodzić się z utratą i odejściem kogoś, ale z niego nigdy nie zrezygnuję. Jest po prostu częścią mnie <3

niedziela, 21 grudnia 2014

Nie ganiaj za ludźmi, nie muszą Cię lubić. Ci, którzy pasują do Ciebie, znajdą Cię i zostaną.



Mam chwilę czasu obecnie, ale niestety brak weny. Współczuję przez kolejne dni różnym osobom, którzy będą musieli ze mną jakoś wytrzymać. Daję radę. Wczoraj gadałam z kolegą, dla którego ostatni miesiąc nie miałam czasu. Średnio wyszło. 
We wtorek jeżeli wszystko wyjdzie oki to spotkam się w końcu z Roksaną :D

sobota, 13 grudnia 2014

Bardzo zdolny i leniwy, to na pewno mowa o mnie. Twoje IQ 150 przy moim wygląda skromnie. Bang!


"Wrócił już mój kochany :*" - jedyne co zdążyła napisać :D

Dobra człowieczki, z racji, że Marzena nie wylogowała się u mnie z kompa, to pozwolę sobie napisać coś od siebie. Taka notatka totalnie ode mnie, wg moich zasad i moich szablonów :D
Przystanek 1: Do czytania trzeba porządnego nastroju, więc napijcie się jakiegoś soku, odpalcie muzykę i zapraszam. Proponuje nowe arcydzieło od DjTuniziano: 

Przystanek 2: Kiedy mamy już piękny klimacik możemy przejść do lektury. Tylko na jaki temat mam napisać...


Zaczynając od początku, Marzena w ostatnim poście napisała "Tęsknie misiek. Wracaj szybko!". Nie wszyscy czytelnicy wiedzą, wylądowałem w szpitalu. Nie była to najlepsza przygoda życia, ale nudno też nie było. Na wejściu musiałem czekać 3h na przyjęcie, bo nikomu nie chciało się zejść na dół do izby przyjęć. No ale nic na to nie poradzę. Jak już mnie przyjęli, to trafiłem do dosyć ciężkiego pokoju. Szpital Neurologiczny, więc nie ma co się dziwić. Dostałem opaskę o numerze 464012 i musiałem przeżyć :D


Nr 464012

Zamknięty na tydzień w pokoju z 3 chorymi na głowę chłopakami w wieku wczesnoszkolnym. Czułem się jak w więzieniu, ale na szczęście nauczyłem się wyłączać i nie słuchać ich żartów o kupie i pierdzeniu... Men's Health, "Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu." Malcolm'a Gladwell'a i "Lekko stronniczy. Jeszcze więcej" Karola Paciorka i Włodka Markowicza. Czytanie mnie zbawiło i stało się to jedną z moich ulubionych czynności podczas pobytu w szpitalu. Oczywiście jak zwykle wygrywało spanie, co niezmiernie wkurzało Marzenę, no ale wybaczyła mi jakoś :* Pierwszym badaniem było pobieranie krwi i już tutaj musieli zaznaczyć jak niezwykle wykwalifikowana kadra tam pracuje. Uszkodzili mi żyłę no i powstał mi taki słodki krwiak na lewej ręce :) Na moim Instagramie jest fotka, z wczesnego etapu jego powstawania, gdy jeszcze nie zdołał zfioletowieć :D

Do końca dnia jakoś wytrzymałem. Przykuty do łóżka, z jedną sprawną ręką jakoś zdołałem przekładać strony w Men's Health'ie w poszukiwaniu ciekawych artykułów.



 Wszyscy wiedzą jak pyszne i obfite jest szpitalne jedzenie :D Dlatego pewna miła pani schodziła mi 2 razy dziennie do bufetu na dole po hot-doga XXL, bo inaczej umarłbym z głodu.
Przyszła niedziela i spotkała mnie wielka niespodzianka :D Przyjechała do mnie mamcia z siostrą, a po chwili do sali weszła ona. Marzena jeśli to czytasz, to myślałem, że rozsadzę ten pokój. Tak się cieszyłem. Pierwszy raz odebrało mi mowę i chyba to zauważyłaś. Mamuśka oczywiście przyniosła obiadek (kebab) i dosyć spore zapasy żywności na czas pobytu :)
W końcu mogłem się z Nią zobaczyć.


Przyszedł nowy tydzień i zaczęły się badania. Najpierw rezonans magnetyczny, potem badania EEG, USG tętnic, tomografia, powtórny rezonans, tyle że tym razem z kontrastem i parę innych, których nazw nawet nie znam. Badania trochę męczące, ale trzeba było je zrobić żeby dowiedzieć się co ja tam w głowie mam. We wtorek Marzena znowu przyjechała. Prawie zgubiła się, ale przy dużej pomocy przychodniów jakoś znalazła mój szpital. Tym razem przyjechała sama, więc było trudniej :D Zawsze w nią wierzę, więc nie zaskoczyło mnie, że sobie poradziła. W końcu to moja zdolniacha <3
Podczas pobytu dowiedziałem się, że jest ze mnie niezły 'Alvaro'. Byłem obserwowany i męczony przez troszkę młodszą ode mnie dziewczynę o imieniu Weronika. Jak widać moja poranna fryzura w stylu 'każdy w inna stronę' oraz zarost typu 'nie widziałem cywilizacji od miesiąca' przypadły jej do gustu. Dostałem nawet liścik miłosny... Oczywiście nie wręczyła mi go osobiście. Gdy go otworzyłem myślałem że się zapowietrzę :D




Ciężko było mi się powstrzymać od śmiechu, ale nie mogłem przecież wyśmiać jej w twarz. Nie jestem aż takim skurwielem. Do końca pobytu siedziała cały czas na korytarzu i czekała kiedy tylko wyjdę, a jak wychodziłem do toalety, albo na badania, to jej wzrok wbijał się we mnie niczym szpilki. Okropne uczucie.
Poza świetnymi żartami o kupie, przeżytych miłościach i profesjonalnymi badaniami było jeszcze, już wcześniej wspomniane, fenomenalne jedzenie. Dla niekuamtych to wszystko było sarkazmem. Żarty były z dupy (dosłownie), pielęgniarki uszkodziły mi żyłę, od jedzenia schudłem ponad 5kg, a o sprawach emocjonalnych już wystarczająco napisałem. Dla porównania znowu odsyłam do mojego Instagrama, gdzie są fotki sprzed jakiegoś czasu. Małe porównanie jak wyglądałem w ostatni dzień pobytu:

Trochę chudo :D Ale jak już wydobrzeje to wezmę się konkretnie za siebie i nadrobię. Z nawiązką :)
Chyba nie zanudziłem tutaj za bardzo. Akurat kończy się kawałek który podałem na początku postu. JWP i Wutang Clan to świetne połączenie, serdecznie polecam każdemu i na każda okazje. Teraz tylko czekam na wiadomość od Marzeny. Ciekawe kiedy dowie się o tym poście :D

sobota, 6 grudnia 2014

Życie potrafi ranić jak ludzie, którym ufamy, mimo że obiecywali, że już zawsze będą z nami.



Nie raz ktoś nam coś obiecywał i w zależności od sytuacji wywiązał się lub nie. Zacznijmy najpierw od tego czym jest obietnica ? Obietnica jest to składanie przysięgi, danie słowa, że to co się obiecuje zostanie zrealizowane w przyszłości. Wymaga od osoby, która je składa dużego zaangażowania oraz wiąże się z ogromnym zaufaniem. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że składaną obietnicę w przyszłości ciężko będzie zrealizować z różnego powodu. Osoba, której została złożona obietnica wierzy, że zostanie ona jednak spełniona. Ufa bardzo mocno. 
Obietnice na długo zapadają w pamieć. Przynajmniej w moim przypadku. Nie obiecuj mi niczego, jeżeli wiesz, że nie będziesz w stanie tego zrobić, bo ja wszytko pamiętam. Chyba każdy czułby się zawiedziony, jeżeli ktoś nie dotrzymałby słów, które miały nas w pewnym stopniu uspokoić. Najgorsze jest obiecać komuś, że się bedzie przy nim bez względu na wszystko i że się go nie opuści. Przemyślcie to, zanim będziecie chcieli wypowiedzieć te słowa.

Tęsknie misiek. Wracaj szybko !

środa, 3 grudnia 2014

Bo każda miłość musi mieć swój szczery slang, inaczej znaczy mniej niż zero jak Lady Pank



Jest tak pozytywnie od kilku dni, aż  nie mogę  w to uwierzyć. Co jest w tym najlepsze ? Sama do tego doszłam, wzięłam się i zaczęłam nad sobą pracować :D Nie mogę się denerwować i zaprzątać głowę niepotrzebnymi sprawami. Mam dość szukania problemów tam gdzie ich nie ma. Tak jest zdecydowanie lepiej. Najlepiej. 



Edit: tu głupi głupek znany jako "misiek". Ze skrajności w skrajność. Raz wyzywa i bije, raz po 15 minutach pisze, że już tęskni. Co zrobisz? Nic nie zrobisz. Ta notatka nie będzie skomplikowana, nie trzeba będzie czytać jej dwa razy ;) No a w tym momencie Marzena leży na moim łóżku i rozkminia teksty w piosenkach hip hopowych. Kobiety chyba nie umieją robić dwóch rzeczy na raz - słuchać muzyki i rozumieć tekstu xD Pracuje nad nią, będzie dobrze :* By the way. Kobiety, ciężkie jesteście w obsłudze. Zróbcie coś z tym, bo w końcu się poddamy i będziecie narzekały "gdzie Ci mężczyźni...". Na szczęście mnie to nie dotyczy, bo Marzena ma coś więcej niż się spodziewałem. Tak jak pisałem ostatnio, to to czego nie da się zdefiniować. I uzależnia. Misiek wiem, że to czytasz, i wiem że wiesz że ja nigdy Ci nie odpuszczę :* Nie wiem, czy to klątwa, czy wręcz przeciwnie. Ciesz się albo płacz. Cokolwiek. I tak będę.
Kazała mi napisać, więc pisze. Marzena jest fajna xD Nie sądzę tak, no ale niech jej będzie. Najukochańsza istota na Ziemi :) <3 


piątek, 21 listopada 2014

Każda panna chce 300 sms'ów dziennie.



Weekend ! Boże, jestem taka podekscytowana. To już jutro ! Mamy półmetek w baszcie :D W końcu idziemy na jakąś imprezę <3
Aktualnie siedzę u miśka, który ubarwił mój kolejny szary dzień. Nie wiem jakbym sobie poradziła dziś bez niego.. Pewnie nie poradziłabym sobie wcale.. to wiadome. 

Jesteś wszystkim <3

sobota, 8 listopada 2014

Dzisiaj bez tytułu, bo nie ma czasu.



Wczoraj w końcu spotkałam się z kolegą, który wrócił z Włoch. Źle się czułam, ale mimo wszystko wyszłam. Przyjechał sobie do mnie autobusem, miałam wyjść tylko na chwile, ale jakoś to spotkanie się przedłużyło. Poszliśmy na wieżowiec. Tak, na dach wieżowca. Była troszkę brzydka pogoda, lekko kropiło. Dobrze się było z nim spotkać, pozytywny człowiek ;D
Potem od razu poszłam do miśka. Oglądaliśmy " The Switch ". Film, który prawie w całości opisuje nas i to co było między nami przez cały czas. Tak mi się on z nami skojarzył. Po nim pojechaliśmy na lodowisko o 20. Jejku jak ja tam dawno nie byłam, jakoś z rok czasu. I po lodo znowu do miśka.

niedziela, 26 października 2014

Ale ludzie są jak róże, mają ciernie, ranią i widzisz, chyba z wiekiem tutaj częściej kłamią.



Trzeci raz podejmuję się próby pisania tej notatki. Trzeci raz coś tu dopisuję, usuwam. Wszystko się zmienia z każdym kolejnym dniem. Dzisiaj siedzę w domu i odpoczywam, ponieważ umieram.

Bawi mnie postawa niektórych ludzi. Ale co zrobisz, kiedy to nie jest zależne od nas samych. Jeszcze bardziej śmieszy mnie to, że za każdym razem przytrafia mi się to samo. Powinnam się już przyzwyczaić, lecz za każdym razem to sprawia ogromny ból. To nic. Trzeba się skupić na tym co jest najważniejsze

Kocham Cię, miś.

poniedziałek, 20 października 2014

Pewnych rzeczy ponoć nie da się uniknąć, kiedy wszystko się skończy, komuś musi być przykro.



Tak właśnie patrzę, że już prawie miesiąc nic tu nie pisałam. Wynika to z tego, że absolutnie nie mam czasu.. Po szkole pierwsze co to lekcje, a potem mój kochany misiek. Każdego dnia wracam zazwyczaj na wieczór.. Postaram się częściej coś tu pisać.. Aktualnie siedzę u tego głupka <3 Jestem ciekawa czy jak wstanie to będzie chciał od siebie coś napisać, bo tak bardzo chciał wczoraj :D

Ogólnie postaram się w skrócie opisać to co działo się w ciągu tego miesiąca. Oprócz tego, że codziennie widziałam się z Karolem, pierwsze co przychodzi mi na myśl to piątek 10 października, jak poszłam z nim na melanż - uro jego koleżanki z klasy. Następnego dnia obudziłam się i zastanawiałam się co mi się stało, kiedy spojrzałam na swoje ręce. Udany melanż :D
Z dnia na dzień jest coraz łatwiej. Mówię teraz ogólnie o moich stosunkach z różnymi ludźmi. Obojętność to teraz postawa, dzięki niej się jedynie trzymam. Małymi kroczkami nabieram jeszcze więcej odwagi i usamodzielniam się. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Ostatnio usłyszałam od ludzi tyle optymistycznych porad, że nie widzę innego rozwiązania niż z nich skorzystać. 


Krótka wzmianka od Karola (tak, ten o którym pewnie pisała). W sumie to nie wiem czy pisała, bo zakazała mi czytać tego co jest wyżej, a w sumie trochę kusi. Ten tego... Mam coś napisać. Zacięcia literackiego szukać u mnie na próżno. Jedyne co umiem pisać to nudne filozoficzne wywody na fb. Właśnie mnie obudziła i kazała coś napisać. Ciężki z niej człowiek, no ale jednak ma coś w sobie. Coś czego nie da się zdefiniować, coś czego szuka się długi czas, a jak wreszcie to znajdziesz, to nawet nie wiesz czym to dokładnie jest. Wiesz tylko, że JEST i że TEGO szukałeś. No i chyba coś takiego w końcu znalazłem. Pomijając to, że muszę 10 razy do niej powtarzać, żeby w końcu zrozumiała, że jak robię jej zadanie domowe, to ma nie gadać, bo mnie dekoncentruje i kurwica mnie bierze. Nawet w momencie pisania tej nudnej notki robi coś na telefonie i gada pod nosem, mimo że prosiłem ją już chyba 'dwajścia' razy.
Jak to się mówi: na dobre i na złe. Na szczęście więcej jest tych dobrych chwil. Przynajmniej na razie i oby tak zostało. Chociaż w końcu jakby nie było, i tak potem będzie dobrze. Jeśli czekasz na tęcze nie narzekaj na deszcz. Przez tą marudę nie mam teraz na nic czasu. Coś kosztem czegoś. Jestem przynajmniej szczęśliwy (mam nadzieje że ona też, bo jak nie to trochę wpadka xD).
Miałem parędziesiąt pomysłów na to co by tu napisać, ale jak ciągle ktoś mi przerywa pisanie po to by narzekać, że nie pisze, no to pomysły uciekają :( Może kiedyś jeszcze coś tu napiszę i was ponudzę. Wiem, że liczycie, że to nie nastąpi, ja też :D Do "kiedyś", pozdro dla kumatych. 



piątek, 19 września 2014

Bądź tym kim chcesz, nie tym kim każą Ci inni.



Tak, gubię się. Chciałabym w końcu odnaleźć siebie nie zważając na to, co powiedzą inni. W życiu nie chodzi o to, żeby robić rzeczy, które zadowolą innych lecz takie, które będą nam dawały szczęście. Warto jest trzymać przy sobie osoby, które pomogą nam to osiągnąć. Smutne jest to, że kiedy już myślimy, że osoba jest warta naszej uwagi, po czasie ona po prostu odchodzi, zabierając ze sobą część nas. 

Chora :/

sobota, 13 września 2014

Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie.


Moja 3 dniowa choroba się skończyła. Cały weekend muszę nadrabiać lekcje. Nie za ciekawa sytuacja. Chciałabym gdzieś w końcu wyjść. Mogłam dziś odwiedzić Świebodzice, ale jestem po chorobie.. Od wczoraj coś we mnie się obudziło, przejrzałam w końcu na oczy. Poznałam też nowego kolegę ze szkoły obok oraz jakoś tak nagle odezwali się dawni znajomi. Miło mi się zrobiło. Od przyszłego tygodnia zero wolnego czasu.. Przygnębia mnie ta myśl. 

Może ktoś mnie dziś odwiedzi ? ;)

niedziela, 7 września 2014

Daje słowo oddałbym wszystko żeby dziś być gdzieś z Tobą.


Tydzień już za nami. Mega dużo znajomych twarzy z klas pierwszych jest u nas w szkole. Patrząc na poszczególne osoby można wrócić do wspomnień. Wspomnieć z wakacji.. Bywają dni kiedy jest naprawdę dobrze, kiedy skupiam całą swoją uwagę na czymś innym, ale jak na razie jest ciężko.. W tym roku biorę się mocno do nauki bez względu na wszystko. 
Wczoraj Fryta przyjechała do mnie i oderwałyśmy się chwilę od rzeczywistości. 


niedziela, 31 sierpnia 2014

Podsumowanie wakacji.



Dwa miesiące wakacji już zleciały. Przyznam, że mimo wszystko to są moje najlepsze wakacje w życiu z zajebistymi osobami. Każdego dnia coś się działo, zrobiłam tyle rzeczy, o których kiedyś mogłam sobie tylko pomarzyć. Imprezy, spotkania, morwy, rowery. W ciągu tych wakacji straciłam kilka osób, by poznać i zrobić miejsce na nowe. Poczułam prawdziwe szczęście, smutek i zobaczyłam na kogo tak naprawdę mogę liczyć. Nie potrafię ich opisać szczegółowo, bo jak wcześniej wspomniałam, co chwilę byłam gdzieś poza domem i robiłam szalone rzeczy. Niczego nie żałuję. Odpoczęłam, pobalowałam, nauczyłam się czerpać z życia to co najlepsze.
Po prostu nie zapomnę tych wakacji. Dziękuję <3

sobota, 30 sierpnia 2014

Pozbawieni życia. Nauczeni obojętności.



Pogodziłam się wczoraj z przyjacielem, który potem do mnie przyjechał ze Świebodzic. Spędziłam czas też z Frytką i kolegami. Na wieczór spotkałam się z kolegą ze Strzegomia, który przed mysticalem chciał się jeszcze ze mną zobaczyć. To było słodkie z jego strony. Miło spędziłam wczorajszy dzień. Dzisiaj obudziłam się z lekkim bólem głowy i źle się czuję. Odpoczywam dziś <3

środa, 27 sierpnia 2014

Gu­biąc się w swoich myślach i uczu­ciach często do­piero zda­jemy so­bie sprawę, kto tak na prawdę jest dla nas ważny.



Mało czasu zostało do rozpoczęcia roku szkolnego, przydałoby się go jakoś mega wykorzystać. Co tu robić, kiedy jest taka pogoda.. Powoli zaczynam się przyzwyczajać, mniej denerwować, mniej się przejmować i panować nad sobą. Najgorsze jest to, że nie kontrolujemy tego, jak szybko się do kogoś przywiązujemy. Kiedy nie ma tej drugiej osoby to odczuwamy smutek, pustkę. Nie mamy ochoty gadać i spotykać się z nikim innym, ogarnia nas melancholia. Może to nawet dobrze, że za niedługo rozpoczęcie, bo znowu zacznę zaprzątać sobie głowę sprawami związanymi ze szkołą i nie będę miała czasu na jakieś tam przemyślenia czy powrót do wspomnień.  

sobota, 23 sierpnia 2014

To nie sen, to rzeczywistość.



Tak dużo myśli. Tak bardzo źle. Tak bardzo chcę..

Od kilku dni coraz więcej czasu odwiedzam morwy z mordeczkami. Wczoraj spotkałam się z kolegą, którego znam z dwóch mysticali. Było miło. 
Na wieczór wyszłam jeszcze z Karolem. On zawsze jest, kiedy go potrzebuję, więc zrobiłam to samo wczoraj. Wiem, że mnie potrzebował. Po każdej rozmowie czuję się lepiej. Jak to jest ?
Martwię się.

Dziś znów z Frytką.

wtorek, 19 sierpnia 2014

" Nie wiedziałem jak wszystko to, co mam, mogłem stracić w jednej chwili i zostać tu sam "



Wczoraj zastanawiałam się kto będzie przy mnie, kiedy będę najbardziej tego potrzebowała. Z Frycią się wczoraj widziałam, a wieczorem bardzo potrzebowałam tej rozmowy z Karolem. 

Więcej mi chyba nie potrzeba..

sobota, 16 sierpnia 2014

Może umiem tylko ranić, dławić w sobie smutek, nie mogąc go zabić i za nic stąd uciec ?



Ale dobrze się bawiłam na mysticalu. Pierwsza tak dobra impreza. Na początku byłam mega niechętna, w pewnym momencie tak bardzo się źle poczułam, że chciałam wrócić do domu. W końcu ze wszystkimi z buta poszliśmy na Skarpę. Nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu po drodze. Na miejscu jakoś tak od razu spotkałam kolegę, którego poznałam 18 lipca na mysticalu. Przez cały ten czas mieliśmy ze sobą kontakt. Nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłam na jego widok. Ciągle był obok mnie, tylko z nim chciałam tańczyć. Było bosko <3
Po 3 pojechałyśmy z Frycią i z jej kuzynką do Sadów. Nocne, szczere rozmowy.. Potrzebowałam tego. Poczułam się troszkę lepiej pomijając to, jak bardzo mnie głowa bolała. Co chwile się budziłam. Ona wie, jak poprawić mi humor <3 26h z tą wariatką !
Niestety to zleciało zbyt szybko, wróciłam do Świdnicy i wróciły wszystkie myśli, które rozsadzają mi głowę :c

Okropnie się czuję.
Ja też przepraszam..

piątek, 15 sierpnia 2014

Prawdziwej przyjaźni żadna siła nie zniszczy, żaden czas nie osłabi.



Przez cały tydzień w ogóle nie miałam czasu na pisanie notatek. Za dużo rzeczy tak nagle wydarzyło się w moim życiu. To były zajebiste i piękne chwile, które na pewno będę miło wspominać. Nie mam pojęcia, dlaczego i co tak naprawdę się stało. Przecież do tej pory było inaczej. Dosłownie. Blokowałam wszystko co tylko się dało, wychodziło mi to genialnie i normalnie dawałam radę jak nigdy. A potem wydarzyło się coś zupełnie nowego. Nie pozwolę, żeby przez kilka ostatnich dni zepsuło się wszystko to, co było między nami przez prawie pół roku. Tego przez cały czas się bałam. No nie ma opcji. Jesteś po prostu zbyt ważną osobą w moim życiu. Potrzebuję Cię. Jako jedyny byłeś przy mnie zawsze, w każdej chwili, kiedy kogoś potrzebowałam. Zawsze mogłam na Ciebie liczyć. Uda nam się, uwierz. To była tylko chwila, jeden moment, który nie zmieni mojego podejścia do Ciebie. Mówią, że warto spróbować i żałować, niż żałować, że się nie próbowało. Spróbowaliśmy, nie wyszło. Dużo rzeczy w życiu się nie udaje, ale to nie znaczy, że trzeba się poddać. Na mnie możesz zawsze liczyć. Mam z Tobą za dużo wspaniałych wspomnień. Po prostu bądź, jak zawsze :* Jeśli miałabym wybór, stanowczo wybrałabym przyjaźń, bo jest ona czymś najcenniejszym, co mnie w życiu spotkało. Przyjaźń z Tobą :*


Frytce udało się mnie wyciągnąć na dzisiejszy mystical. Myślę, że będzie fajnie. Potem jadę do niej spać. Tylko, że tym razem pojedziemy.. :D

niedziela, 10 sierpnia 2014

I nagle ktoś wyłączył deszcz i zaświeciło słońce.



Przedwczoraj, w piątek, Karol zrobił mi takiego suprajsa i przyszedł do mnie z samego rana ! Ledwo wstałam z łóżka, byłam nieogarnięta. Tak się ucieszyłam na jego widok. I prawie cały dzień się z nim widziałam. Przyszłam po południu do niego, a o 18 poszliśmy na "melo" Fryty, które odbyło się na czwórce. Było strasznie dużo typa. Na początku było dziwnie, na wieczór dopiero się fajnie rozkręciło. Przenieśliśmy się na plac obok. Było zajebiście.. <3 Na wieczór chciał mnie odprowadzić taki chłopak, który ciągle mnie zagadywał, ale ostatecznie zrobił to Karol. Był pierwszą i ostatnią osobą, z którą się wtedy widziałam. 
Wczoraj się opalałam z rana, a zaraz potem wbiłam do niego, bo miał wolny dom. Było bosko <3 Tyle w temacie <3

środa, 6 sierpnia 2014

Chwilę tańczymy na stole, a puste kieliszki lądują na dole.




W końcu widziałam się z moim misiem <3 Byłyśmy w galerii na małym podrywie, w pizzerii, a potem spotkałyśmy się z łośkami Kamą, Frytą, Domą, Sylwią i Tymkiem. Troszkę się nachodziłam :c Nie żałuję. 



Tęsknię :c

wtorek, 5 sierpnia 2014

Łatwo się zgubić gdzieś między marzeniami.



W Głębokich całymi dniami się opalałam przed domkiem <3
W niedziele wróciłam nareszcie do domu, do Świdnicy. Mimo, że byłam zmęczona pierwsze co, to zaczęłam ćwiczyć. Zaniedbałam się, ponieważ nie miałam czasu, a na wczasach nie miałam możliwości. Od wczoraj spędzam czas poza domem. Codzienne spotkania.. Jak ja to lubię. Dziś miał być mój melanż, ale ze względu na zbyt mała ilość osób, ponieważ praktycznie nikt nie mógł, zostałam zmuszona do jego przeniesienia. Nie zdradzę kolejnej daty, bo nie chcę zapeszać. Poza tym mam na dzisiaj zaproszenie na inny melanż na działkach. Miałam się wybrać, ale dziś przyjdzie do mnie Roksana, z która nie widziałam się ponad miesiąc :D

Muszę czekać do połowy miesiąca, aż ten głupek wróci.

piątek, 25 lipca 2014

Wyjeżdżamy !


Głupek.

Ostatni dzień w Świdnicy.. 
Ogólnie dzisiaj poświęciłam cały swój czas Karolowi. Nie będziemy się widzieć naprawdę bardzo długo, pierwszy raz.. Po 12 poszliśmy załatwić moje sprawy, zrobiliśmy małe zakupki, a potem poszliśmy do niego. Zamówiliśmy pizze. Dla piania Karol ubrał garnitur i puścił muzykę poważną podczas jej odbierania. Mam taki dobry humor <3 Wróciłam po 20. Cieszę się i smucę moim wyjazdem. Kupiłam sobie dzisiaj internet w telefonie, bo jestem strasznie od niego uzależniona. Myślę, że wytrzymam te 9 dni :D Wracam 3 sierpnia. 

Będę tęsknić.. Bardzo..
Kocham was ! <3

czwartek, 24 lipca 2014

To koniec.. zabiliśmy w sobie wszystko.



Wczoraj cały dzień męczyły mnie myśli dotyczące rzeczy, które wydarzyły się we wtorek.. Zrobiłam coś, co po prostu chciałam. Przecież uprzedzałam, prawda ? Ciężko mi było, na szczęście Karol przyszedł. Przyjacielskie porady podziałały. Pomógł mi podjąć ciężką decyzję i wyzwolić się od tego głupiego poczucia winy. Nie potrafię dać komuś szczęście, nie angażując się w to. Nie chcę się angażować. Próbuję nie myśleć o tym, jak on się teraz czuje, bo wiem, że spieprzyłam wszystko. Jestem skomplikowana, wiem. Przepraszam.

poniedziałek, 21 lipca 2014

" SĄ WAKACJE " ~ Frycia.



Miałam problem z lapkiem i brakiem czasu.. Codziennie poza domem.. Odnowiłam dobre kontakty z Tymkiem, a w piątek byłam na mysticalu.. Było bosko. Miałam spać w Sadach u Fryty, ale wylądowałyśmy z 2 koleżankami w mieszkaniu u kolegi. O 5 rano podszedł po mnie kolejny kolega, który odprowadził mnie do domu. Nigdy nie mam dla niego czasu wiec chociaż tyle udało mi się dla niego poświęcić. Całą sobotę leżałam w łóżku.. Dosłownie.. Tak się źle czułam po mysticalu. Wiadomo.. xD Spotkałam tam tylu moich kolegów, że szok. Miło mi się zrobiło, jak ciągle byli przy mnie. Po południu już było mi lepiej, ale i tak leniłam się w łóżku. W niedziele z rana pojechałam się opalać na działkę, a po południu do wieczora w końcu spędziłam czas z Karolem. Byliśmy wszędzie.. Nad zalewem, w parku na Spacerowej, na osiedlu z jego psem. W parku mieliśmy pompę z kolesi, którzy się do nas przysiedli.
Miałam zorganizować melanż na mojej działce 24 lipca przed moim wyjazdem, ale większość osób nie może wtedy być, więc zorganizuję na mój powrót czyli jakoś tak 4 albo 5 sierpnia. Nie mogę się doczekać, to będzie niezapomniany melanż.. Mój bff pomoże mi wszystko przygotować.
Ogólnie postanowiłam, że nie mogę przywiązywać się tylko do jednej osoby. Są wakacje i muszę się wyszaleć. Wiecie o co chodzi.. :*

Dziś jadę do Świebo :D