` Chcieć się razem zestarzeć jest jedynym dowodem wielkiej miłości.

sobota, 15 marca 2014

- Szukasz ? - Szukam - A kogo ? - Kto wie, może właśnie Ciebie ?



Wczoraj nie miałam czasu, żeby coś tutaj napisać, ponieważ odkąd wróciłam do domu zaciągnęło mnie na spotkanie dwóch chłopaków. Chciałam odnowić z nimi kontakt. Wcześniej byliśmy klasowo w kinie na " Kamienie na szaniec ". Spotkałam tam strasznie dużo znajomych, podeszłam nawet do moich kolegów z byłej klasy. Myślałam, że będę spała na tym filmie, a on po prostu mnie wciągnął. Na koniec kilka koleżanek z klasy zaczęło płakać.
Z moim dawnym przyjacielem poszłam na morwy. Spotkaliśmy tam grupkę znajomych, którzy nas wołali, ale ja jakoś nie miałam ochoty do nich iść. Może po prostu było tam kilka osób za którym nie przepadam. Nie wiem. Co jakiś czas ktoś do nas przychodził i zagadywał. Na wieczór zrobiło się strasznie zimno, zaczęliśmy się zbierać. Kolega pożyczył mi swoją kurtkę, ponieważ trzęsłam się z zimna. Miałam na sobie podkoszulek i czarną bluzę.. Co chwile się go pytałam, czy nie jest mu zimno, bo był w samym krótkim rękawku, a on twierdził, że nie, bo skoro jest w wojskowej klasie to musi się przyzwyczaić do każdej pogody. Oddałam mu potem kurtkę, a on odprowadził mnie pod samą bramę. Nie pozwolił mi wejść na górę.. Rozgadaliśmy się strasznie..
Następnie na wieczór przyszedł po mnie kolega z byłej klasy i poszłam z nim na spacer. Od samego początku nawijałam bez końca, a on co chwile mi przerywał i opowiadał swoje historie, po czym ja potem kończyłam swoje. Uwielbiam kiedy mogę z kimś tak bez chwili przerwy rozmawiać. Ten kolega również dał mi swoją kurtkę, w której się utopiłam. Po drodze znowu spotkałam kogoś znajomego. Chodziliśmy tu po osiedlu, a potem wzięliśmy jego psa na spacer. Skakał wokół mnie, lizał.. Dobrze mi się z nim w sumie rozmawiało.. Nawet za dobrze.. Kiedy szliśmy w stronę mojego domu, specjalnie zatrzymywaliśmy się, żeby mieć jeszcze trochę czasu. Koło domu wziął mnie na ręce, robił ze mną przysiady i podrzucał mnie.. To było słodkie. Również gadaliśmy i nie mogliśmy przestać. 
Ogólnie rzecz biorąc, oni dzisiaj ze mną flirtowali.. Powiedzieli, że bardzo się zmieniłam, na lepsze.
Śmieję się, bo moi sąsiedzi widzą mnie co chwile jak stoję pod bramą z jakimś innym chłopakiem. A to są przecież tylko moi koledzy..